na początek powbijali paliki - znakiem tego - niby tyczyli, musiał minąć dzień - chyba żeby się ugruntowili w swoich przekonaniach :) żeby następnego zaczęli kopać - no i wykopali wielką dziurę ......... wielką - myślałam że projekt to mały domek a nie pałac ale cóż - widocznie tak ma być ... i co się okazało????????
ziemia za dobra trzeba nawieźć innej - wyobraźnia moja przestrzenna udowodniła mi po raz kolejny że nie ta branża wyobraźni mej - dobrze że byłam tylko na jednym zjeździe budownictwa - bo nie daj Panie Boże takiego geniuszu w geometrii wykreślnej jak mój - ale do brzegu - po informacji od osobistego ojca mego co to mądrym człowiekiem dzięki Bogu jest i bez Niego ani rusz - dowiaduję się że trza ziemi nawieźć - jak wyżej wspomniałam o mej wyobraźni a raczej jej braq podumałąm i myślałam że może kilka ton !!!!!
no bo tona 6 zł + dowóz = a tu ZONG proszę państwa bramka nr 3 - 150 ton nie 5 nie 10 ani nawet 20 .... 150 PLUS DOWÓZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
oszaleje jak nic
widzę już jak się zacieszają ci którzy to już przerobili i mieszkają i wiedzą jak to sratatata wygląda na dzień dobry a jak na dobra noc
no cóż szukam po raz kolejny cierpliwości i szczęścia w lottooooo bo innej drogi nie widzę
kilka zdjęć z nowego oblicza działki
panowie fachowcy :)
co dalej będzie pokażę Wam a teraz idę szukać snu ...
