środa, 9 listopada 2011

dwa tygodnie koszmaru

jak nie oszaleć? - to mógł by być temat przewodni :)
dwa tygodnie nerwówki z bankiem który udzielił nam kredytu na budowę domu, otóż zgłosiłam zapotrzebowanie na kolejną transzę do wypłaty - bankowy pan przyjechał sprawdzić budowę - przeliczył policzył i podał kwotę do wypłaty, pani bankowa zadzwoniła poprosiła żebyśmy z m przyjechali podpisać papier na wypłatę środków - my z m w samochód, podpisy i z powrotem do domu bo dzieci szkoła itp, a że trzeba było palić w kozuni to m stwierdził że zajedziemy do Castoramy po węgiel :) i co?! parkujemy i dzwoni telefon - pani bankowa - proszę pani jest problem !!!!!!!!!!!!!!!! jaki????? otóż jesteście państwo po termonie wypłaty transzy :)
nogi mi się ugięły słabo mi się zrobiło ... z powrotem do banku i co ?
ponieważ mieliśmy wypłatę do 30 września !! a jesteśmy po terminie to co teraz? no i CYRK, znowu jakieś zaświadczenia, papiery podpisy, 2% naliczenia od udzielonego kredytu ..... jakiś obłęd a faktura z firmy leży i się patrzy na mnie do zapłacenia a ja w czarnej dupie, no jakiś obłęd, źle spałam, ciśnienie miałam nie swoje oj nie ...
w końcu się udało , firma może dalej działać, ja mam normalne prawie ciśnienie ...
w tym czasie zrobiono przed domem wejście z kostki, i taras, przywieziono wielgachne dechy na werandę - i ... osuszają środek bo d.. się pali termin goni a środek cały do zrobienia.
wiem że mają na bazie panele i płytki czekają na wewnętrzne drzwi, mieli rozpocząć
2 listopada :) dzisiaj mamy 9 listopada i oby im udało się wejść w poniedziałek po długim weekendzie :)
jutro zrobię zdjęcia ....
kolorowych snów

5 komentarzy:

ystin pisze...

ale było...
no ale teraz to już z góreczki!!
czekam na zdjęcia- całuski!

Barbara pisze...

Wspolczuje Ci kochana... tyle niepotrzebnej nerwowki... :(
Czekam na zdjecia.

Pozdrowka!

HANNAH - UNE FEMME pisze...

Oj kochanie moje ty biedne, rzuć to wszystko w cholerę, Kot w prezencie dobudował mi pokoik z łazienka. Przyjeżdżaj i zamieszkaj.
ps. pisałam Ci babinko, ze słoików już na dzień nie było.

Anonimowy pisze...

Trzymam kciuki:))), dzielna z Ciebie dziewoja,na pewno niedługo będzie lepiej potem można księżkę poradnikową napisać, prosze o tym pomysleć bo piszesz świetnie:))

pozdrawiam
stały obserwator
DorotaL

mika - monika pisze...

dziewczyny to naprawdę może powalić nawet takiego głupola optymiste jak ja !!!
najważniejsze że do przodu :)
Dorotko - bardzo ale to bardzo mi miło dziękuję za Twoje słowa - chętnie bym napisała książkę :) ale kto ja poczyta i wyda?
buziaki kochane i słonka słonka słonka Wam życzę